Search for:
Word Warszawa. miejsce egzaminowani ul. Odlewnicza1
Jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy odpowiada na pytania kursantów na kategorię B

Jako szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy często słyszymy pytanie: „Jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie?”. Jest ono uzasadnione, bo niektórzy kursanci czekają od 5 do 6 tygodni na egzamin. Zdecydowanie za długo, jeśli ktoś pilnie potrzebuje prawka…

Czy jest szansa, żeby to zmienić? Jak najbardziej! Mamy na to cztery patenty. Zanim jednak do nich przejdziemy, opowiemy historię pewnego kursanta.

Kryspin potrzebował prawka na wczoraj, bo zaczynał nową pracę. Nie mógł czekać 6 tygodni, a taki termin proponowano mu w stołecznym WORD-zie. Postanowił poszukać innego ośrodka egzaminacyjnego, poza Warszawą.

W ten sposób chłopak pojechał do Wywiejowa, gdzie przystąpił do egzaminu na kategorię B. Był pewny swego sukcesu za kółkiem, więc z uśmiechem na twarzy przywitał się z tamtejszym egzaminatorem.

Egzaminator spojrzał w jego dowód osobisty i odrzekł:

— Pan jest cwaniak z Warszawy?

— Słucham?

— Myśli pan, że tutaj zda pan bez problemu?

Rozległ się gromki śmiech egzaminatora.

Czy kursantowi udało się zdać egzamin w tamtejszym WORD-zie? Nim odpowiemy na to pytanie, poznajmy cztery sposoby przyspieszenia egzaminu na kategorię B…

Po pierwsze możemy zmienić miasto egzaminowania. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak dokonać zmiany WORD-u

Tak jak wspomnieliśmy w powyższej historii, możemy dokonać zmiany miasta, w którym chcemy zdawać

egzamin. Da się to zrobić online — do dyspozycji mamy WORD-y w całej Polsce, oprócz Łomży, gdzie zapisu należy dokonać osobiście.

Jak zmienić miasto zdawania egzaminu?

  • Jeśli zapisujemy się po raz pierwszy na egzamin, nie ma żadnego problemu. Z pomocą strony Info-Car sprawdzimy wolne terminy, wybierzemy dowolny WORD, a następnie zapiszemy się na egzamin.
  • Jeśli jednak już wcześniej zapisaliśmy się na egzamin w Warszawie bądź innym mieście, musimy najpierw odblokować profil kierowcy, który jest przez pół roku zablokowany w tym WORD-zie. W przypadku gdy zależy nam na szybkim odblokowaniu profilu, musimy udać się osobiście do naszego ośrodka bądź napisać e-maila, w którym wyrazimy taką prośbę. Profil powinien zostać odblokowany w ciągu 3 dni.
  • Jeśli bardzo zależy nam na tym, aby przystąpić do egzaminu w Łomży, musimy skorzystać z pomocy tamtejszej szkoły jazdy, której zlecimy dokonanie tej formalności w naszym imieniu.

Po drugie możemy napisać podanie o przyspieszenie terminu. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak przyspieszyć egzamin praktyczny w stołecznym WORD-zie

Drugim sposobem na szybszy egzamin jest napisanie podania do WORD-u o przyspieszenie terminu egzaminu na kategorię B. Warto złożyć je osobiście w wybranym ośrodku egzaminacyjnym — na Odlewniczej bądź na Bemowie — w Warszawie.

Jak prawidłowo złożyć podanie o przyspieszenie terminu egzaminu?

  • Naszą prośbę powinniśmy uzasadnić, podając jeden z prawdziwych i ważnych powodów. Przykładowo możemy napisać, że pilnie potrzebujemy prawka do pracy, zmieniamy miasto zamieszkania, jedziemy na studia czy wyjeżdżamy za granicę.
  • Oczywiście nasze podanie trafi na kupkę z podaniami. Jeśli więc chcemy, aby się wyróżniało i było wzięte pod uwagę, napiszmy, że odpowiada nam każdy termin i każda godzina zaproponowana przez WORD.
  • Warto wspomnieć, kiedy zwalnia się termin egzaminu w WORD-zie. Otóż każdy kursant ma prawo na 2 dni wcześniej za darmo odwołać swój zarezerwowany egzamin. Wielu z tego korzysta. Wtedy pojawia się szansa na szybki termin dla nas.
  • Gdy kursant odwoła swój termin, WORD szuka kogoś na jego miejsce. Wtedy jak grom z jasnego nieba spada na nas propozycja egzaminu za 3, 4 bądź 5 dni. Gdy więc przedzwoni do nas miła pani z taką propozycją, nigdy nie mówmy „Nie”, chyba że chcemy, aby już nigdy do nas nie oddzwonili… Zazwyczaj średnia oczekiwania na taki telefon wynosi 2 tygodnie.

Po trzecie możemy skorzystać z darmowych aplikacji. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, z których aplikacji warto skorzystać

Jeśli chcemy zdawać egzamin w Warszawie, warto skorzystać z aplikacji pozwalających szybko umówić egzamin w WORD-zie. Są one również dobrym wyborem, gdy szukamy ośrodka egzaminacyjnego poza stolicą.

Co warto wiedzieć o tych aplikacjach?

  • Obecnie istnieje około 10 sensownych aplikacji na rynku, które mogą pomóc szybko zapisać się na egzamin w WORD-zie. Do takich aplikacji zaliczamy: Szybkie Prawko, Złap Termin.
  • Aplikacje te mają wersję darmową, której odświeżanie następuje co 15 minut. Wtedy otrzymujemy informację, że na portalu Info-Car pojawił się wolny termin egzaminu w wybranym przez nas WORD-zie. Utrudnieniem jest tu jednak to, że wiele osób siedzi przy komputerach w oczekiwaniu na sygnał o wolnym terminie, a następnie go ręcznie wyklikuje.
  • Jeśli więc chcemy zwiększyć szansę na zdążenie przed innymi kursantami, warto skorzystać z płatnych aplikacji takich jak Szybki Egzamin,. Tutaj odświeżenie następuje co 1—2 minuty, a ich koszt to 15—20 zł. Jak bumerang powraca tutaj jednak problem z innymi kursantami, którzy czatują przy komputerach, aby wyprzedzić innych, możemy więc nie zdążyć się zarejestrować pomimo wykupienia takiej aplikacji.

Po czwarte możemy skorzystać z najlepszej płatnej aplikacji. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, dlaczego warto wybrać portal szybka-jazda.pl

Jeśli więc chcemy mieć pewność, że uda nam się szybko zarejestrować na egzamin, warto skorzystać z aplikacji Szybka Jazda . Tutaj mamy gwarancję, że nikt nas nie wyprzedzi, bo termin jest blokowany przez aplikację, której czas reakcji wynosi 0,3 s.

Jak działa ta aplikacja?

  • Po pierwsze rejestrujemy się na jej stronie, gdzie wybieramy konkretny WORD oraz typ egzaminu, czyli w naszym przypadku na kategorię B.
  • Po drugie podajemy swoje dane oraz opłacamy tę usługę kwotą 120 zł.
  • Po trzecie otrzymujemy w ciągu 1—2 dni informację o wolnym terminie, który najprawdopodobniej przypadnie za 3—6 dni.
  • Po czwarte w ciągu 30 minut musimy opłacić zarezerwowany egzamin, jeśli nie chcemy go utracić. Szczególnie musimy być czujni między 7.00 a 9.00, bo wtedy zazwyczaj zwalniają się terminy.
  • Po piąte, jeśli w ciągu 3 dni aplikacja nie wyszuka wolnego terminu, możemy wstrzymać jej działanie i odzyskać zapłacone pieniądze (zwrot środków nastąpi w terminie od 5 do 14 dni).

Podsumowanie: szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak szybko zapisać się na egzamin praktyczny w WORD-zie

Wróćmy do historii Kryspina z pierwszego akapitu. Otóż chłopak tak bardzo się spiął po słowach egzaminatora, że jego nogi zaczęły się trząść, jakby były z galarety. Dlatego auto dwukrotnie zgasło mu na wzniesieniu, przez co oblał egzamin.

Za namową szefa szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy Kryspin skorzystał z aplikacji Szybka Jazda. Dzięki niej jeszcze w tym samym tygodniu przystąpił do egzaminu na kategorię B w stołecznym WORD-zie, gdzie zdał bez problemu…

Nowe Suzuki Swift 2025 Nauka jazdy Warszawa
Ile kosztuje godzina jazdy doszkalającej? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, jakie stawki obowiązują w stolicy

W szkole jazdy z Warszawy odezwał się telefon.

— Dzień dobry, jestem Ajay z Indii i chciałem się zapisać na jazdy doszkalające — odezwał się głos w języku angielskim. — Mam jednak pewien problem…

— Na czym polega ten problem? — zapytał po angielsku szef ośrodka.

— Na tym, że po pierwsze w Indiach jest ruch lewostronny, jak w Wielkiej Brytanii, a po drugie muszę odbyć te jazdy w tym tygodniu, bo od przyszłego zaczynam pracę jako taksówkarz.

— Nie widzę tu problemu. Od jutra możemy ruszać z jazdami.

— Ale jest jeszcze trzeci problem…

— Jaki?

— Powiem panu, gdy się spotkamy…

Na czym polegał trzeci problem? O tym za chwilę. Najpierw wyjaśnijmy sobie, ile kosztuje godzina jazdy w stolicy.

  1. Czym są jazdy doszkalające? Szkoła jazdy z Warszawy podaje ich definicję

Jazdy doszkalające to lekcje jazdy po kursie podstawowym, który obejmuje 30 godzin zegarowych jazd. Gdy więc ukończymy ten kurs i zdamy egzamin wewnętrzny w OSK, będziemy mogli przystąpić do jazd doszkalających, czyli do kursu uzupełniającego.

Przykładowo w naszej szkole „Lauto” jazdy doszkalające przebiegają trasami egzaminacyjnymi. Znamy te trasy dzięki temu, że podstawiamy własne auta na egzamin w WORD-zie, a potem odczytujemy z ich GPS-u całą trasę, jaką to auto przebyło na egzaminie.

I tak nasi kursanci mają do wyboru zdanie egzaminu na manualu bądź automacie. Z reguły przed egzaminem wykupują dodatkową godzinę na wybranym aucie z naszej szkoły, które potem będzie podstawione na egzamin. W jej czasie ćwiczą jazdę po łuku czy na wzniesieniu, przejazd przez skrzyżowania i parkowanie. Potem tym samym autem zdają egzamin w WORD-zie.

Jeśli wybiorą manuala, do dyspozycji mają hyundaia na manualu, którego podstawienie na egzamin kosztuje 320 zł (w tej cenie jest godzina jazdy przed egzaminem). Drugą opcją jest automat, którego wynajęcie kosztuje 290 zł za samo podstawienie, a dodatkową godzinę należy jeszcze dokupić.

  1. Kto może skorzystać z jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak powinny przebiegać te jazdy

Zacznijmy od tego, kto nie może skorzystać z tych jazd. Na pewno nie mogą z nich skorzystać kursanci, którzy nie odbyli i nie zakończyli kursu podstawowego. Najpierw muszą ukończyć ten kurs i zdać egzamin w swoim OSK, a dopiero potem mogą wykupić odpowiednią liczbę jazd doszkalających w dowolnych ośrodkach.

Kto może skorzystać z jazd doszkalających?

  • Po pierwsze kursanci, którzy zakończyli kurs. Chodzi o osoby, które wyjeździły 30 godzin kursu podstawowego i zdały egzamin wewnętrzny w swoim ośrodku nauki jazdy.
  • Po drugie kierowcy z prawem jazdy, którzy chcą poprawić swoje umiejętności za kółkiem. Dodajmy, że w tym przypadku mówimy raczej o jazdach obserwacyjnych, a nie doszkalających. Często wykupują je kierowcy, którzy stracili prawko za punkty.

Jak powinny przebiegać jazdy doszkalające, aby były wydajne? Otóż powinny być systematyczne, czyli raz lub dwa razy w tygodniu, a nie na szybko tuż przed egzaminem. Lepiej przyswaja się wiedzę, gdy nauka jest rozłożona w czasie, niż gdy na ostatni moment wykupujemy codzienne lekcje jazdy. Wtedy zmęczenie po pracy i stres potęgują błędy oraz utrudniają sprawną naukę. Chyba że weźmie się urlop i w jego czasie odbędzie się jazdy doszkalające, wtedy faktycznie można jeździć codziennie, co nie zakłóci procesu nauki.

Warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz. Otóż w czasie kursu podstawowego jesteśmy przypisani do jednej szkoły. Jeśli chcemy ją zmienić, wiąże się to z poborem kart oraz zmianą szkoły. O tym, jak zmienić OSK, pisaliśmy już w tym artykule. Inaczej rzecz ma się w przypadku jazd doszkalających. Tutaj nie jesteśmy przypisani do jednej konkretnej szkoły, która blokuje nasz profil kierowcy, dlatego mamy swobodę wyboru nawet kilku szkół jednocześnie.

  1. Czy instruktor może zmusić do zakupu jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jakie uprawnienia przysługują instruktorowi

Oczywiście instruktor nie może zmusić nas do zakupienia dodatkowych godzin na drodze. Ale jeśli kursant nie zda egzaminu wewnętrznego, instruktor może zaproponować dodatkowe płatne jazdy w wymiarze 2, 5, 6 lub 10 godzin. Ich celem jest nauka bezpiecznej jazdy oraz przygotowanie do egzaminu.

Oczywiście kursant może odmówić realizacji tego planu naprawczego i zabrać swoje papiery, a następnie przenieść się do innej szkoły. Ale zasadnicze pytanie brzmi: czy będzie to słuszne z punktu widzenia jego bezpieczeństwa? Może to się zakończyć w tak dramatyczny sposób, jak na tym filmiku.

  1. Ile należy dokupić jazd doszkalających do podstawowego kursu? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak to wygląda w praktyce

Dokupienie dodatkowych godzin jazdy to kwestia indywidualna. Zależy ona zarówno od indywidualnych predyspozycji kursanta, jak i tego, jak się przykładał na kursie. Właściwie nikt z kursantów nie jest przygotowany na 100% do egzaminu. Z reguły większość po odbyciu jazd dodatkowych jest gotowa na 60%, a czynni kierowcy byliby gotowi na 80%… W czasie naszej praktyki zauważyliśmy, że kursanci dzielą się pod tym względem na trzy grupy.

Ile kursanci dokupują jazd doszkalających?

  • 20% kursantów nie dokupuje więcej godzin poza kursem podstawowym, który wynosi 30 godzin zegarowych jazd.
  • 50% kursantów wykupuje do 10 godzin dodatkowych jazd.
  • 30% kursantów dokupuje nawet do 30 godzin dodatkowych jazd.
  1. Kiedy warto dokupić jazdy doszkalające? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, kiedy warto zainwestować w dodatkowe godziny na drodze

Jeśli odbędziemy 80% egzaminu i polegniemy, być może nie będzie trzeba dokupywać dodatkowych godzin, ale wystarczy się ponownie zapisać na egzamin. Jest jednak kilka przesłanek, które świadczą o tym, że warto dokupić dodatkowe godziny jazdy.

Kiedy warto dokupić jazdy doszkalające?

  • Po pierwsze wtedy, gdy czujemy się niepewnie za kółkiem.
  • Po drugie wtedy, gdy poniesiemy porażkę w WORD-zie, przykładowo odbędziemy tylko 20% egzaminu lub 20 minut jazdy z 40 minut.
  • Po trzecie wtedy, gdy instruktor bądź egzaminator nam to zasugeruje.
  1. Od czego zależy cena jazd doszkalających? Szkoła jazdy z Warszawy wymienia czynniki wpływające na ich stawki

Jest kilka kluczowych czynników, które wpływają na wysokość ceny za godzinę kursu.

Od czego zależy cena za godzinę dodatkowej jazdy?

  • Po pierwsze od tego, czy jeździmy na manualu, czy na automacie.
  • Po drugie od tego, czy jeździmy w weekend, kiedy jest drożej, czy w tygodniu.
  • Po trzecie od tego, ile godzin wykupimy: z reguły im więcej, tym będzie taniej.
  • Po czwarte od tego, czy wykupimy pakiet kursu podstawowego z dodatkowymi godzinami: wtedy będzie najtaniej.
  • Po piąte od tego, na jakim poziomie mamy zdolności negocjacyjne: zawsze może być taniej.
  • Po szóste od umiejętności i doświadczenia instruktora.
  1. Ile kosztuje godzina jazdy doszkalającej? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, ile zapłacimy w stolicy

W stolicy spotkamy się z szerokim wachlarzem cen. Zazwyczaj jedna godzina będzie kosztować od 140 do 200 zł. Jednak jeśli wykupimy od razu pakiet 10 godzin jazd i zapłacimy za nie z góry gotówką, możemy wynegocjować w niektórych ośrodkach nawet 125 zł za godzinę na drodze…

Jak się zakończyła historia kursanta z Indii?

Następnego dnia szef szkoły jazdy z Warszawy spotkał się z kursantem z Indii.

— Proszę mi powiedzieć, na czym polega trzeci problem — rzekł szef OSK.

— No na tym — odparł Hindus — że w samochodzie spędziłem w swoim życiu tylko pół godziny…

— Ile?! To jakim cudem zrobił pan tam prawko?

Rozległ się śmiech.

— No wiadomo, jak…

— OK, rozumiem. Jeśli chce pan wykupić u mnie jazdy doszkalające, musi pan przystać na moje warunki. Otóż wyjeździmy tyle godzin, ile uznam za słuszne. Chodzi o to, że jeśli ma pan jeździć jako taksówkarz, muszę mieć pewność, że będzie pan jeździł bezpiecznie i nikomu z pana pasażerów nic się nie stanie…

Hindus przystał na ten warunek. I tak jazdy doszkalające w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy trwały 50 godzin, w czasie których Ajay nauczył się bezpiecznej jazdy po polskich drogach.

WARSZAWA NAUKA JAZDY LAUTO
Największy błąd, jaki popełnił szef szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy w 20-letniej karierze instruktora

Było po 21.00 w niedzielę, gdy szef szkoły jazdy z Warszawy szykował się do snu. Wtem odezwał się telefon komórkowy. Zapewne dzwonił kursant, który chciał się zapisać na szkolenie.

— „Lauto”, słucham?

— Uczysz pan kursantów, a sam nie znasz przepisów?

— Słucham?

— No uczysz pan kursantów jeździć po chodniku… To jest karygodne! Wygrałeś pan prawko w chipsach czy co? A może jesteś pan z policji, bo oni lubią jeździć po chodnikach?

Szef ośrodka domyślił się, że chodziło o pewne nagranie sprzed 5 lat, której najwyraźniej teraz trafiło do Internetu…

Czy szefowi szkoły jazdy z Warszawy wypada jeździć po chodniku?

Wydarzyło się to 5 lat temu. Było po zmroku, gdy szef ośrodka jechał z kursantką. Dziewczyna miała wjechać na parking, a następnie skręcić na nim w prawo. Trzeba przyznać, że był to specyficzny parking, bo wyznaczony za pomocą szarej (wjazd i drogi wewnętrzne) oraz czerwonej (miejsca do parkowania) kostki.

Tymczasem dziewczyna, zamiast się zatrzymać zaraz po skręcie w prawo na parkingu, pojechała dalej chodnikiem wzdłuż aut, które były zaparkowane na szarej kostce, czyli na drodze wewnętrznej. Wtem zjawił się przechodzień, który nagrał całe zdarzenie telefonem. Oto filmik z tego zajścia. https://www.youtube.com/watch?v=Kcvh08NgVzE&t=202s

Czy szef szkoły jazdy z Warszawy miał rację, że to był parking?

Wywiązała się szermierka słowna. Szef szkoły stał przy swoim, że znajdują się na parkingu, nagrywający przekonywał, że są na chodniku. Kto miał rację?

Na czym polegała trudność w ocenie tej sytuacji?

  • Po pierwsze w wielu miastach brakuje prawidłowych oznaczeń parkingów. I tak w Głogówku, na żadnej ulicy dojazdowej, nie umieszczono znaków informujących o początku i końcu strefy płatnej, a miejsca nie były oznaczone białą linią. W Opolu były trzy pasy postojowe i kilkadziesiąt stanowisk wyznaczonych jedynie kostką brukową o odmiennym kształcie i kolorze, a nie odpowiednim znakiem poziomym. W Łodzi i Gdańsku brakowało wymaganych oznaczeń poziomych i pionowych (lub obu naraz). W tych czterech miastach wpływy z mandatów w ciągu kilku lat (2014–2017) wyniosły prawie 20 mln zł. Dziś są wątpliwości, czy te pieniądze zostały pobrane zgodnie z prawem.
  • Po drugie chodnik mieszczący się przy jezdni, pasie postojowym bądź zatoczce postojowej powinien być od nich oddzielony krawężnikiem i być usytuowany ponad nie na wysokość od 6 do 16 cm.
  • Po trzecie niektórzy twierdzą, że jeśli miejsca parkingowe są wyznaczone konstrukcyjnie kostką, oznacza to, że spełniają wymogi Ministra Infrastruktury i nie trzeba tutaj stosować znaku P-18 (stanowisko postojowe), gdyż jest on obowiązkowy w miejscach bez stanowisk ustalonych konstrukcyjnie.
  • Po czwarte prawodawca stwarza możliwość konstrukcyjnego wyznaczenia miejsc postojowych, ale jedynie w przypadku, gdy istnieją niepokonalne przeszkody techniczne dla wykonania obowiązku oznakowania tychże miejsc znakami drogowymi poziomymi (kostka brukowa w myśl prawa nie jest znakiem drogowym). Jednak może się tak zdarzyć, że elementy kostki brukowej znajdujące się na chodniku nie będą wyznaczały „konstrukcyjnie” poszczególnych miejsc postojowych, a jedynie „wyznaczały” rejon parkowania. Jest to istotne, gdyż prawodawca, dopuszczając rezygnację z zastosowania znaków poziomych, nakazał konstrukcyjne ustalenie stanowisk, a nie jedynie wytyczenie rejonu płatnej strefy parkowania przeznaczonego na pozostawienie pojazdów.
  • Po piąte, chociaż w teorii kostka brukowa nie jest znakiem drogowym (poziomym), w praktyce sąd stwierdził w innej sprawie, że znak poziomy P-18 (stosowne linie namalowane na nawierzchni) stosuje się w celu wyznaczenia miejsc postoju na części jezdni i chodnika oraz na wydzielonych parkingach bez stanowisk ustalonych konstrukcyjnie. Tak więc takie oznakowanie jest zbędne wówczas, gdy stanowisko postojowe jest wyznaczone konstrukcyjnie. Jak ustalono w pewnej podobnej sprawie (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 stycznia 2023 r.), takie stanowiska były konstrukcyjnie wydzielone przez wyznaczenie ich kostką brukową odmienną od pozostałej nawierzchni ulicy. W tej sytuacji organy i sąd pierwszej instancji przyjęły, że samochód parkował na właściwie oznaczonych miejscach w strefie płatnego postoju. Tym samym nie doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego.

Kto miał rację: szef szkoły jazdy z Warszawy czy autor nagrania?

Jakiś czas później ktoś ogarnął sytuację ukazaną na tym filmiku. I tak kierowcy tam parkujący zaczęli stawiać auta na czerwonej kostce, a szarą traktowali jako drogę wewnętrzną. Oto fotka z tego miejsca po wspomnianych zmianach.

Ogrodowa 3. Parking

Widać na niej, jak auta stoją prawidłowo na czerwonej kostce. Gdy doszło do zdarzenia nagranego telefonem, auta nie stały na czerwonej kostce, ale na szarej, tak więc blokowały drogę wewnętrzną. Auto szkoły „Lauto” faktycznie wjechało na chodnik, bo ta droga wewnętrzna była zajęta przez wspomniane auta. Jednak gdyby auto szkoły po skręcie w prawo nie jechało dalej, ale zaraz się zatrzymało, przylegając do kostki szarej, byłoby to parkowanie zgodne z prawem (z zachowaniem 1,5-metrowego przejścia dla pieszych).

Niestety kursantka ruszyła dalej, a szef ośrodka się zagapił. W efekcie przejechali chodnikiem wzdłuż drogi wewnętrznej, na której stały auta, a autor nagrania zgłosił sprawę na policję.

Dlaczego kanał „Stop Cham Warszawa” opublikował 5-letni filmik z szefem szkoły jazdy „Lauto” w roli głównej?

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Otóż kanał „Stop Cham Warszawa” odgrzebał ten temat i wrzucił go na YouTube’a. Niestety nie poinformował widzów, że jest to „odgrzewany kotlet” sprzed 5 lat oraz że sprawa zakończyła się mandatem dla szefa ośrodka i likwidacją tego parkingu.

W efekcie tego niedopowiedzenia poruszeni widzowie, którzy byli pewni, że to świeży temat, przesłali e-maile i SMS-y, w których wyrazili swoją frustrację.

Jak brzmiały najzabawniejsze e-maile (pisownia oryginalna)?

  • „Chciałem się dopytać o cenę kursu nauki jazdy wzdłuż po chodniku. Ile za godzinę takiej przyjemności, jak w taryfikatorze czy trzeba dopłacać?”
  • „Sugerowałbym rozwiązanie umowy z waszym pracownikiem/podwykonawcą widocznym na filmie…”
  • „Jestem na etapie poszukiwania szkoły jazdy i zapoznaję się z Państwa ofertą. Mam pytanie: czy nauka jazdy po chodniku jest jedną z Państwa specjalności? W ofertach innych szkół nie spotkałem się z taką możliwością, a uważam, że taka umiejętność może być przydatna w dzisiejszych czasach — szczególnie przy parkowaniu, gdzie niekiedy kierowcy poruszają się po chodniku (wielokrotnie byłem świadkiem takich sytuacji)”.
  • „Wie Pan, ja z Panem chciałem porozmawiać, po co mam rozmawiać z policją, chciałem się tylko dowiedzieć, czy to Pan jest BOHATEREM tego filmiku, czy ktoś z pracowników, lub współpracowników, właśnie przed chwilą miałem przyjemność słuchać Pańskich wyjaśnień, i jeżeli to jest jakiś odgrzewany kotlet, to nie do mnie miej Pan pretensje, a do STOP CHAMA (…)”.
  • „Czy w waszej szkole nauki jazdy jest specjalizacja jazda po chodniku? Bardzo bym się tej części nauczył gdyż do tej pory jeździłem tylko po jezdni i nie mam wprawy szczególnie z omijaniem pieszych bądź przeganianie ich zależnie od sposobu. Zobaczyłem na filmiku stopcham Warszawa odcinek 56 dlatego zastanawiam się nad podjęciem takiego szkolenia”.

Oczywiście musimy ze smutkiem odpowiedzieć zainteresowanym, że obecnie nie mamy w ofercie jazdy po chodnikach. Po prosto prawo tego zabrania. Niemniej jednak po emisji tego filmiku na kanale „Stop Cham Warszawa” zrodziło się w naszych głowach wiele pytań i wątpliwości, którymi podzieliśmy się z autorami tego kanału.

Oto pytania, które przesłaliśmy autorom kanału:

  • Czy publikacja tego filmiku nastąpiła na zlecenie innej szkoły jazdy? Jeśli tak, to której?
  • Czy autor tego filmiku jest kompetentnym współpracownikiem kanału „Stop Cham Warszawa”? Jeśli tak, to jakim cudem nie wiedział, że znajdował się na parkingu?
  • Czy publikacja po 5 latach filmiku bez podania tego, że jest to „odgrzewany kotlet”, że był mandat dla instruktora i że tego parkingu już nie ma, bo budził wiele kontrowersji, zasługuje na miano rzetelności dziennikarskiej?
  • Czy gonienie za sensacją kosztem czyjejś reputacji to dobra droga do sukcesu w Internecie? Dlaczego nie skontaktowaliście się z nami, aby wyjaśnić kilka kluczowych kwestii, których zabrakło w filmiku?

Gdy tylko uzyskamy odpowiedzi na powyższe pytania, zamieścimy je w tym artykule…

Podsumowanie: jaki mandat otrzymał szef szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy?

Nagrywający zgłosił sprawę na policję 5 lat temu. Tak więc szef ośrodka pojechał na komisariat złożyć wyjaśnienia. Policjantka, młoda i sympatyczna kobieta, nie mogła się powstrzymać od śmiechu:

— I co mam z panem zrobić? Z jednej strony sprawa jest w toku i muszę ją jakoś zakończyć, a z drugiej ludzie tam parkują, bo są wydzielone kostką miejsca parkingowe… Naprawdę mam twardy orzech do zgryzienia… Widzi pan, być może te miejsca są źle oznaczone, ale czy to wina kierowców? Z drugiej strony pana kursantka przejechała chodnikiem… Tak, to prawda, że nie mogła jechać po kostce szarej, na której stały auta, a która wytyczała drogę wewnętrzną, ale to pana nie usprawiedliwia, bo jednak jechała chodnikiem. Jak widać na filmiku, nie stworzyliście zagrożenia w ruchu drogowym, dlatego proponuję mandat w wysokości 50 zł. Jeśli pan go nie przyjmie, spotkamy się w sądzie…

— Oczywiście przyjmuję mandat — odrzekł szef szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy — bo nie mam czasu chodzić po sądach, a nie chcę robić pani pod górkę. Myślę, że sprawę trzeba zamknąć jak najszybciej, aby pani mogła zająć się poważniejszymi tematami, a ja abym mógł wrócić do kursantów mądrzejszy o to doświadczenie, a następnie świetnie ich przygotować do egzaminu w WORD-zie i bezpiecznej jazdy po polskich drogach…

Poniżej jeszcze kilka miejsc, gdzie nie mamy oznakowania lub wyraźnego

oddzielenia chodnika od drogi. Na ostatnim zdjęciu widać, jak

nasz kontrowersyjny „parking” na ul. Ogrodowej został rozwiązany  ponad

dwa lata temu

Poniżej jeszcze kilka miejsc, gdzie nie mamy oznakowania lub wyraźnego oddzielenia chodnika od drogi. Na ostatnim zdjęciu widać, jak nasz kontrowersyjny „parking” na ul. Ogrodowej został rozwiązany ponad dwa lata temu.
Jak jeździć po rondzie? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, jakie zasady obowiązują na skrzyżowaniach o ruchu okrężnym

Jak się okazało, Paweł wybrał dobrą szkołę jazdy, co prawda nie z Warszawy, bo z Krakowa, która nauczyła go prawidłowej jazdy po skrzyżowaniach o ruchu okrężnym, czyli rondach. Jednak jego radość nie trwała zbyt długo…

Przyszedł dzień egzaminu na kategorię A. Za pierwszym razem Paweł pokonał rondo, jak go uczyli w OSK. Miał skręcić w lewo na rondzie. Tak więc przed wjazdem na nie włączył lewy kierunkowskaz, który wyłączył dopiero wtedy, gdy wjechał na wewnętrzny pas (było to rondo dwupasmowe). Pokonał tarczę ronda bez kierunkowskazu, który włączył w momencie, gdy zjeżdżał z ronda (oczywiście zjeżdżając, włączył prawy kierunkowskaz).

Egzaminator przeczołgał go ponownie przez to samo rondo. Paweł zrobił dokładnie to samo: przed wjazdem lewy kierunkowskaz, który wyłączył po zajęciu środkowego pasa, a potem prawy kierunkowskaz przy zjeździe. Tymczasem egzaminator kazał mu zjechać na pobocze i poinformował go, że dwukrotnie popełnił ten sam błąd i tym samym oblał egzamin…

Na czym polegał ten błąd? O tym za chwilę. Najpierw wyjaśnimy sobie, jak bezpiecznie jeździć po rondzie…

Jak jeździć po rondzie ze znakiem „ustąp pierwszeństwa”? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie reguły obowiązują na tym skrzyżowaniu o ruchu okrężnym

Zacznijmy od najbardziej popularnego ronda w Polsce, czyli skrzyżowania oznaczonego znakami C-12 („ruch okrężny”) oraz A-7 („ustąp pierwszeństwa przejazdu”).

Jak jeździć po rondzie ze znakiem „ustąp pierwszeństwa”?

  • Po pierwsze przed wjazdem na to rondo musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom na nim już będącym.
  • Po drugie zajmujemy właściwy pas oraz włączamy lewy kierunkowskaz (jeśli planujemy jechać w lewo bądź zawrócić) lub prawy kierunkowskaz (gdy skręcamy w prawo). Jeśli jedziemy prosto, nie włączamy kierunkowskazu.
  • Po trzecie — jeśli jedziemy w lewo lub zawracamy — włączamy lewy kierunkowskaz i zajmujemy lewy (czyli środkowy) pas, pod warunkiem że jest wolny.
  • Po czwarte ustępujemy pierwszeństwa tramwajowi, który zjeżdża z wysepki ronda. Jeśli tramwaj wjeżdża na rondo, to on musi nam ustąpić pierwszeństwa.
  • Po piąte, jeśli zbliżymy się do naszego zjazdu z tarczy ronda, włączamy prawy kierunkowskaz i jeśli jedziemy lewym (wewnętrznym) pasem, musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom jadącym prawym pasem, na który chcemy wjechać. Warto pamiętać, że kierunkowskazu używamy zawsze, gdy zmieniamy kierunek jazdy bądź pas ruchu.

Jak jeździć po rondzie bez znaku „ustąp pierwszeństwa”? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak się przemieszczać po tym skrzyżowaniu o ruchu okrężnym

Chociaż rondo ze znakiem C-12 („ruch okrężny”) bez znaku A-7 („ustąp pierwszeństwa”) nie występuje w Warszawie, możemy się na nie natknąć podróżując po Polsce, chociażby w Katowicach (rondo biskupa Ignacego Jeża) czy w Sosnowcu (przy ulicy Stawowej).

Jak jeździć po rondzie bez znaku „ustąp pierwszeństwa”?

  • Po pierwsze mamy pierwszeństwo, wjeżdżając na to rondo, gdyż tu obowiązuje zasada prawej ręki, czyli ta sama co na skrzyżowaniach równorzędnych, która przyznaje pierwszeństwo pojazdom z naszej prawej strony.
  • Po drugie — podobnie jak przy poprzednim omawianym rondzie — zajmujemy właściwy pas ruchu, włączamy odpowiedni kierunkowskaz i wjeżdżamy na tarczę ronda.
  • Po trzecie ustępujemy pierwszeństwa nie tylko tramwajom zjeżdżającym z ronda, ale także tym na nie wjeżdżającym, bo są z naszej prawej strony.
  • Po czwarte ustępujmy pierwszeństwa pojazdom wjeżdżającym na rondo, bo również są z naszej prawej strony.
  • Po piąte włączamy prawy kierunkowskaz i zjeżdżamy z ronda.

Jak jeździć po rondzie z sygnalizacją świetlną? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jakie zasady obowiązują na Rondzie Dmowskiego

Chociaż rondo to ma znaki A-7 oraz C-12, z racji tego, że jest sygnalizacja świetlna, która pełni funkcję nadrzędną nad znakami pionowymi, przejazd będzie inny niż na klasycznym rondzie bez tak zwanych świateł.

Jak jeździć po rondzie z sygnalizacją świetlną?

  • Po pierwsze, jeśli przemieszczamy się prosto lub w prawo, nasz przejazd będzie taki sam, jakbyśmy pokonywali dowolne skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.
  • Po drugie, jeśli skręcamy w lewo bądź zawracamy, wtedy przejazd będzie trochę inny. Za chwilę opiszemy, jak wykonać te manewry.
  • Po trzecie — chcąc skręcić w lewo bądź zawrócić — włączamy lewy kierunkowskaz i zajmujemy lewy pas przed skrzyżowaniem.
  • Po czwarte, jeśli skręcamy w lewo, zaraz po skręcie zajmujemy prawy pas ruchu, który nas wyprowadzi z ronda. jeśli z kolei zawracamy, zajmujemy lewy pas ruchu (wewnętrzny), czyli dwukrotnie skręcamy w lewo.
  • Po piąte, jeśli mamy tak zwaną zieloną strzałkę (znak S-2), nie przejmujemy się tramwajem, bo oznacza ona przejazd bezkolizyjny. Jeśli natomiast nie ma tej strzałki, tramwaj także ma zielone światło i musimy go przepuścić.
  • Po szóste przy zjeździe zajmujemy prawy pas, nie lewy, aby zjechać i nie kręcić się w kółko, i nie musimy zjeżdżać z włączonym prawym kierunkowskazem.

Jak jeździć po rondzie turbinowym? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie zasady tu obowiązują

Specyfiką ronda turbinowego jest to, że pasy ruchu nie krzyżują się, bo są od siebie oddzielone. Tak więc teoretycznie zapewniają one bezpieczny przejazd przez tarczę ronda.

Jak jeździć po rondzie turbinowym?

  • Po pierwsze musimy zająć właściwy pas do jazdy prosto, w prawą bądź w lewo i włączyć odpowiedni do kierunku jazdy kierunkowskaz oraz ustąpić pierwszeństwa pojazdom, które są na rondzie.
  • Po drugie jeśli jedziemy w prawo, zajmujemy prawy pas i włączamy prawy kierunkowskaz aż do momentu zjazdu z ronda.
  • Po trzecie, gdy jedziemy na wprost, może się zdarzyć, że będziemy mieli do dyspozycji dwa pasy (lewy i prawy). Wybierzmy jeden z nich bez konieczności włączania kierunkowskazu.
  • Po czwarte, jadąc w lewo bądź zawracając, zajmujemy lewy pas przed wjazdem na rondo i włączamy lewy kierunkowskaz, aby naszym bezkolizyjnym pasem objechać rondo, a następnie włączyć prawy kierunkowskaz, gdy będziemy opuszczać rondo.
  • Po piąte jeśli będziemy jechali drogą jednojezdniową (poprzednie były dwujezdniowe), włączmy odpowiedni kierunkowskaz przed wjazdem na rondo, ustąpmy pierwszeństwa pojazdom tam się znajdującym i zajmijmy na tarczy ronda prawy pas do jazdy w prawo lub na wprost bądź lewy do jazdy w lewo lub do zawrócenia. Opuszczając rondo, włączmy prawy kierunkowskaz.

Podsumowanie: kiedy na rondzie włączyć kierunkowskaz? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak się potoczyła historia Pawła

Chociaż Paweł zrobił dokładnie tak, jak zalecamy w naszym artykule, oblał egzamin. Egzaminator stwierdził, że Paweł nie mógł jechać przez rondo bez włączonego kierunkowskazu przy manewrze skrętu w lewo.

Chłopak włączył tylko przed wjazdem na rondo lewy kierunkowskaz, a potem dopiero przy zjeździe prawy. Według egzaminatora było to za mało…

Kursant jednak odwołał się od decyzji egzaminatora do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który orzekł, że skręcając na rondzie w lewo, nie trzeba użyć lewego kierunkowskazu przed wjazdem i w trakcie przejazdu przez tarczę ronda. Tym samym marszałek województwa unieważnił część praktyczną tego egzaminu.

Chociaż nie ma takiego obowiązku, jako szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy zalecamy, aby jednak przed wjechaniem na rondo użyć kierunkowskazu, podobnie jak zjeżdżając z niego, co znacznie poprawi nasze bezpieczeństwo i ułatwi życie innym użytkownikom dróg.

Egzamin na prawo jazdy zdawalność
Gdzie najłatwiej zdać prawo jazdy na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy publikuje statystyki zdawalności WORD-ów z całej Polski

Janek nie szukał szkoły jazdy w Warszawie, bo nie ufał swoim umiejętnościom za kółkiem, a bardzo zależało mu na tym, aby zdać prawko na kategorię B za pierwszym podejściem. Z czego wynikała ta determinacja? Otóż z tego, że jego starsza siostra Małgosia zdała prawo jazdy za pierwszym razem, a on — jako przedstawiciel płci męskiej — nie mógł być przecież gorszy.

Z racji tego, że nie wierzył, iż uda mu się powtórzyć sukces siostry w stolicy, postanowił znaleźć WORD gdzieś w Polsce. W tym celu przeszukał Internet, aby znaleźć rankingi zdawalności WORD-ów z minionych lat i wybrać te ośrodki, które miały najwyższą zdawalność za pierwszym podejściem.

I tak odnalazł pięć list rankingowych WORD-ów z całej Polski. Na ich podstawie wybrał to miasto, które — według niego — dawało największe szanse na świetny rezultat na egzaminie. Warto nadmienić, że Janek nie szukał rankingów mówiących o zdawalności teorii. Doskonale wiedział, że w całej Polsce obowiązują te same pytania i procedury egzaminacyjne, tak więc w każdym mieście teoria przebiega niemal identycznie.

Wyraźne rozbieżności pojawiają się między WORD-ami na egzaminie praktycznym. Otóż wynikają one z różnic urbanistycznych, natężenia ruchu, podejścia egzaminatorów czy samochodów wykorzystywanych w czasie egzaminu. W pierwszej kolejności Janek wybrał najlepsze miasta do zdawania egzaminu w WORD-zie. Potem w tych miastach odnalazł ośrodki nauki jazdy, które oferowały szkolenie na kategorię B. W końcu trafił na świetną ofertę tamtejszego OSK.

Były to wakacje z prawkiem. Wystarczyło zdać teorię w swoim mieście, a następnie pojechać na dwutygodniowy urlop, aby w jego czasie odbyć kurs nauki jazdy. Na końcu pobytu w tej mieścinie przystępowało się do egzaminu praktycznego w tamtejszym WORD-zie.

Chociaż brzmiało to niewiarygodnie, okazało się najprawdziwszą prawdą. Janek, niewiele się zastanawiając, przystąpił do samodzielnej nauki teorii w domu oraz do egzaminu w warszawskim WORD-zie, a następnie — gdy go zdał — wybrał się na niezapomniane wakacje z prawkiem na prowincji.

Czy udało mu się zdobyć prawko za pierwszym podejściem? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie, jaka była zdawalność egzaminów praktycznych w minionych latach w całej Polsce oraz w których WORD-ach najwięcej kursantów zdawało za pierwszym podejściem…

  1. Jaka była zdawalność egzaminów praktycznych na kategorię B w 2020 roku? Szkoła jazdy z Warszawy publikuje ranking zdawalności w WORD-ach

Jaka była zdawalność w WORD-ach w 2020 roku?

  • Ostrołęka: 53,03%.
  • Kalisz: 51,67%.
  • Suwałki: 47,33%.
  • Jelenia Góra: 46,86%.
  • Rzeszów: 46,63%.
  • Leszno: 45,50%.
  • Płock: 44,67%.
  • Siedlce: 43,26%.
  • Wałbrzych: 43,14%.
  • Wrocław: 41,63%.
  • Tarnobrzeg: 39,45%.
  • Włocławek: 38,82%.
  • Nowy Sącz: 38,78%.
  • Białystok: 38,06%.
  • Przemyśl: 38,00%.
  • Krosno: 37,10%.
  • Tarnów: 36,80%.
  • Lublin: 36,69%.
  • Bielsko-Biała: 36,66%.
  • Olsztyn: 36,14%.
  • Kraków: 34,81%.
  • Poznań: 34,81%.
  • Ciechanów: 34,41%.
  • Zielona Góra: 33,94%.
  • Legnica: 33,02%.
  • Katowice: 32,90%.
  • Kielce: 32,64%.
  • Słupsk: 32,10%.
  • Bydgoszcz: 32,04%.
  • Gdańsk: 31,79%.
  • Warszawa: 31,71%.
  • Radom: 30,85%.
  • Gdynia: 29,72%.
  • Piła: 29,45%.
  • Opole: 28,90%.
  • Elbląg: 28,50%.
  • Biała Podlaska: 28,39%.
  • Gorzów Wielkopolski: 28,38%.
  • Łódź: 26,79%.
  • Szczecin: 26,44%.
  • Koszalin: 24,64%.
  1. Jaka była zdawalność egzaminów praktycznych na kategorię B w 2023 roku? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, gdzie była najwyższa zdawalność

Jaka była zdawalność w WORD-ach w 2023 roku?

  • Rzeszów: 51%.
  • Poznań: 45%.
  • Zielona Góra: 41%.
  • Gdańsk: 38%.
  • Lublin: 36%.
  • Białystok: 36%.
  • Wrocław: 35%.
  • Gorzów Wielkopolski: 34%.
  • Olsztyn: 33%.
  • Warszawa: 32%.
  • Kielce: 31%.
  • Bydgoszcz: 30%.
  • Toruń: 30%.
  • Katowice: 29%.
  • Szczecin: 27%.
  • Kraków: 25%.
  • Łódź: 25%.
  • Opole: 24%.
  1. Jaka była zdawalność egzaminów praktycznych na kategorię B w 2024 roku? Szkoła jazdy z Warszawy publikuje ranking WORD-ów

Jaka była zdawalność w WORD-ach w 2024 roku?

  • Bydgoszcz: 59%.
  • Rzeszów: 49%.
  • Zielona Góra: 41%.
  • Poznań: 40%.
  • Lublin: 39%.
  • Białystok: 39%.
  • Gdańsk: 38%.
  • Wrocław: 35%.
  • Warszawa: 34%.
  • Olsztyn: 32%.
  • Kielce: 31%.
  • Toruń: 30%.
  • Katowice: 29%.
  • Szczecin: 27%.
  • Kraków: 25%.
  • Łódź: 25%.
  • Opole: 24%.
  1. Jaka była zdawalność egzaminów praktycznych na kategorię B w 2025 roku? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, gdzie kursanci mają największe szanse na zdanie egzaminu w WORD-zie

Jaka była zdawalność na kategorię B w 2025 roku?

  • Jelenia Góra: 53%.
  • Ostrołęka: 52%.
  • Kalisz: 50%.
  • Puławy: 47%.
  • Płock: 45%.
  • Leszno: 44%.
  • Suwałki: 44%.
  • Siedlce: 41%.
  • Włocławek: 40%.
  • Rzeszów: 39%.
  • Krosno: 38%.
  • Białystok: 38%.
  • Wrocław: 38%.
  • Lublin: 36%.
  • Biała Podlaska: 36%.
  • Nowy Sącz: 36%.
  • Nowy Targ: 36%.
  • Ciechanów: 36%.
  • Olsztyn: 34%.
  • Warszawa: 34%.
  • Bielsko-Biała: 34%.
  • Wałbrzych: 33%.
  • Toruń: 32%.
  • Poznań: 32%.
  • Kraków: 32%.
  • Zamość: 31%.
  • Legnica: 31%.
  • Kielce: 31%.
  • Katowice: 30%.
  • Słupsk: 30%.
  • Bydgoszcz: 30%.
  • Gdańsk: 29%.
  • Gorzów Wielkopolski: 29%.
  • Opole: 28%.
  • Szczecin: 27%.
  • Łódź: 25%.
  • Koszalin: 25%.

Podsumowanie: gdzie udało się kursantom zdać egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem w latach 2009–2022? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak potoczyła się historia Janka

Gdzie kursanci zdawali za pierwszym podejściem w latach 2009–2022?

  • Ostrołęka: 56%.
  • Łomża: 48%.
  • Suwałki: 48%.
  • Płock: 47%.
  • Rzeszów: 45%.
  • Siedlce: 44%.
  • Krosno: 43%.
  • Kalisz: 43%.
  • Jelenia Góra: 43%.
  • Tarnobrzeg: 43%.

Czy Jankowi udało się zdać za pierwszym podejściem? Oczywiście, że tak! Czy dzięki temu Janek nauczył się jazdy po Warszawie? Oczywiście, że nie…

Otóż zaraz po tym, gdy Janek powrócił z urlopu z prawkiem w kieszeni, kupił pierwsze auto i wkrótce wyruszył w miasto. Jednak Warszawa okazał się bardziej wymagająca niż miasteczko, w którym odbył kurs i zdał egzamin w WORD-zie, toteż chłopak wpadł w panikę.

Tempo jazdy, korki, agresja drogowa – to wszystko sprawiło, że młody kierowca nie mógł kontynuować jazdy. Zjechał na przystanek autobusowy i włączył światła awaryjne. Następnie przedzwonił po siostrę, aby po niego przyjechała.

Miał szczęście, że Małgosia miała akurat wolny czas. Zjawiła się w niecałą godzinę. Przyjechała autobusem komunikacji miejskiej i gdy zasiadła za kółkiem, a Janek obok niej na fotelu pasażera, dała mu do wiwatu…

— A nie mówiłam, żebyś robił prawko w Warszawie!? Nie, ty musiałeś pokazać, że jesteś kozak i za wszelką cenę zdasz za pierwszym podejściem! Nie dość, że zapłaciłeś za kurs oraz pobyt w hotelu w tej mieścinie tyle samo, ile byś wydał na prawko w ośrodku nauki jazdy w stolicy, to oszukali cię na godzinach, bo wyjeździłeś mniej, niż przewidują przepisy. Najwyraźniej tamtejsze ośrodki dogadały się ze swoim WORD-em, bo egzamin miałeś zaraz po przyspieszonym szkoleniu. Jakby tego było mało, nie nauczyli cię jazdy po naszym mieście. Wiedziałam, że tak to się skończy… Chyba należą mi się przeprosiny, co?

— Nie wiem, za co miałbym cię przeprosić…

— Jak to za co? Przede wszystkim za to, że nie chciałeś posłuchać mądrzejszej siostrzyczki, oraz za to, że musiałam po ciebie przyjechać. Jeśli nie przeprosisz, wracasz do domu autobusem…

Przez chwilę się zawahał, ale wygodnictwo zwyciężyło nad chęcią przygody z komunikacją miejską.

— No dobra… Przepraszam!

— A teraz przedzwoń do pana Konrada ze szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy i umów się na jazdy doszkalające, abyś nauczył się bezpiecznej jazdy po polskich drogach oraz po naszym mieście…

Nowe Suzuki Swift 2025 Nauka jazdy Warszawa
Co zrobić, gdy obleje się egzamin w WORD-zie na kategorię B? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, co dalej po niezdanej praktyce.

Nikt ze znajomych nie obstawiał, że Kinga po rozpoczęciu kursu w szkole jazdy z Warszawy zda za pierwszym podejściem. Jej znajomi mieli rację: niewątpliwie była wybitnie uzdolniona, ale nie w dziedzinie motoryzacji…

Dziewczyna myliła gaz z hamulcem, a biegi zmieniała tak ciężko jak w ciągniku rolniczym. Gdy więc przystąpiła do egzaminu na kategorię B w WORD-zie, stres zrobił swoje i dwukrotnie zgasło jej auto na wzniesieniu, co oznaczało oblanie egzaminu.

Zaraz po egzaminie umówiła się z szefem OSK, gdzie robiła kurs, aby podjąć dalsze kroki. Jakie to były kroki? O tym już za chwilę…

Krok pierwszy: ponowne zapisanie się na egzamin w WORD-zie. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jak zaklepać sobie kolejny termin praktyki

Obecnie w Warszawie oczekuje się na egzamin na kategorię B nawet półtora miesiąca. Dlatego nie warto zwlekać z zapisaniem się na kolejny egzamin, ponieważ i tak zyskamy czas na przygotowanie się do niego.

Jak zapisać się na kolejny egzamin w WORD-zie?

  • Po pierwsze możemy dokonać tego osobiście w biurze obsługi klienta w WORD-zie nawet już dziesięć minut po oblanym egzaminie praktycznym, gdy egzaminator wprowadzi tę informację do systemu. Opłaty dokonamy albo przelewem na rachunek miejsca egzaminowania (odrębny rachunek ma Odlewnicza i odrębny ma Bemowo) lub w okienku biura obsługi klienta. Jeśli wybierzemy pierwszy wariant, musimy pamiętać nie tylko o wpisaniu poprawnego numeru konta, ale także podaniu w tytule przelewu imienia i nazwiska osoby egzaminowanej, jej PESEL-u, rodzaju egzaminu (teoria, praktyka czy teoria plus praktyka) oraz jego kategorii. Z kolei jeśli zapisujemy się na egzamin bezpośrednio w biurze, płacimy za pomocą karty płatniczej albo pokazujemy dowód wpłaty. Opłata za egzamin praktyczny wynosi 222 zł.
  • Po drugie możemy się zapisać za pośrednictwem witryny internetowej. Jak tego dokonać? Wystarczy kliknąć w ten link, aby krok po kroku dokonać rejestracji.

Krok drugi: analiza przyczyn porażki. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, dlaczego kursanci oblewają egzamin w WORD-zie

Chociaż przyczyn porażki może być tyle, ilu jest kursantów, to zasadniczo wyróżniamy pięć obszarów, w których możemy polec.

Jakie są przyczyny porażki w WORD-zie?

  • Stres. Chociaż ciężko się go całkowicie pozbyć, to możemy go zniwelować. Jak obniżyć jego poziom? Otóż przez zdrowy tryb życia, czyli dbanie o sen, zdrowe jedzenie, ruch i przede wszystkim przyłożenie się do szkolenia, gdyż świadomość własnej wiedzy i umiejętności może znacznie zmniejszyć jego poziom…
  • Błędy na placu manewrowym. Mogą się one pojawić w czasie wykonywania trzech zadań. Pierwszym z nich jest przygotowanie auta do bezpiecznej jazdy, co w zasadzie możemy samodzielnie opanować z pomocą Internetu. Drugi to jazda po łuku, która sprawdza umiejętność płynnej jazdy oraz parkowania, a także jazdy tyłem. Trzecim jest zatrzymanie auta na wzniesieniu, zaciągnięcie hamulca postojowego, a następnie zwolnienie go i ruszenie do przodu.
  • Błędy w czasie jazdy na mieście. Z reguły mamy prawo popełnić jeden błąd w czasie danego zadania. Drugi skutkuje oblaniem egzaminu. Są jednak takie błędy, które natychmiast przerywają egzamin, gdyż popełniając je zagrażamy życiu bądź zdrowiu innych uczestników ruchu drogowego. Po prostu musimy wykazać, że jesteśmy zdolni do płynnej i bezpiecznej jazdy po drogach.
  • Niewłaściwy instruktor nauki jazdy. Jeśli to on stał za naszą porażką, to najpewniej nie przykładał się do swojej pracy i trzeba się go pozbyć. Musimy pamiętać, że fajne jazdy z instruktorem nie oznaczają, że świetnie ogarniemy program. Nierzadko jest wręcz przeciwnie! Otóż nudnawy instruktor może nas niekiedy więcej nauczyć niż przebojowy nauczyciel. Jeśli szkoła nie jest w stanie nam zapewnić innego instruktora, to być może trzeba zmienić właśnie szkołę…
  • Niekompetentny egzaminator. Jeśli WORD jest czynny do piętnastej, a my przystąpimy do egzaminu o czternastej, możemy się liczyć z tym, że szybko oblejemy ten egzamin. Dlaczego? Otóż dlatego, że egzaminator to też człowiek i spieszy się do domu, chce mieć wolne, więc zgodnie z przepisami obleje nas jeszcze na placu, aby zyskać jak najwięcej czasu… Wybierajmy więc godziny poranne, a unikniemy takiego szybkiego nokautu.

Krok 3: odwołanie od wyniku oblanego egzaminu. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jak złożyć skargę na egzaminatora

Jeśli po dokładnej analizie przebiegu egzaminu stwierdzimy, że egzaminator niesłusznie nas oblał, złóżmy na niego skargę. Mamy na to 14 dni.

Jak złożyć skargę na egzaminatora?

  • Po pierwsze możemy napisać skargę do organu nadzorującego WORD, czyli do Marszałka Województwa Mazowieckiego. Wtedy czeka nas komisyjne spotkanie z egzaminatorem, który nas oblał, oraz dwoma urzędnikami z Urzędu Marszałkowskiego. Oto jak możemy złożyć skargę na przebieg egzaminu.
  • Po drugie jeśli zawiedzie wcześniejsza skarga, możemy wnieść sprawę do sądu z powództwa cywilnego. Oczywiście sama sprawa potrwa pewnie ze dwa lata, a my w tym czasie zdamy prawko, ale zyskamy satysfakcję, że zrobiliśmy coś dobrego dla ludzkości. Oprócz tego, jeśli wygramy sprawę, otrzymamy zwrot kosztów sądowych i kwoty niesłusznie oblanego egzaminu w WORD-zie.

Krok 4: szkolenie uzupełniające. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co warto przećwiczyć przed ponownym egzaminem na kategorię B

To szkolenie jest niczym innym jak rozwiązaniem naszego największego problemu, który stoi nam na drodze po wymarzone prawko. U każdego kursanta może być to inna przeszkoda.

Jak przebiega szkolenie uzupełniające?

  • Jeśli obleliśmy przez własne zaniechanie i lenistwo, powinniśmy się bardziej przyłożyć i dać z siebie więcej.
  • Jeśli przyczyna leży w egzaminatorze, zmieńmy WORD na drugi w stolicy bądź w innym mieście.
  • Jeśli wina leży po stronie instruktora, zmieńmy go na innego bądź wybierzmy inny OSK.
  • Jeśli polegliśmy na placu, powinniśmy do bólu ćwiczyć dany manewr. W tym celu możemy wykupić pół godziny na placu w WORD-zie (40 zł), aby lepiej oswoić się z tym miejscem.
  • Jeśli przyczyna porażki leży w jeździe po mieście, wykupmy dodatkowe godziny i ćwiczmy dany manewr tak długo, aż zacznie nam wychodzić z zamkniętymi oczami.

Podsumowanie: co zrobić, gdy oblejemy egzamin na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy radzi, jak ogarnąć się po porażce w WORD-zie

Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, powróćmy do historii z pierwszego akapitu.

Jakie cztery kroki podjęła Kinga?

  • Po pierwsze kwadrans po oblaniu egzaminu w WORD-zie zapisała się na kolejny.
  • Po drugie dokonała dokładnej analizy porażki wraz z szefem OSK i razem doszli do wniosku, że przyczyną był paraliżujący stres.
  • Po trzecie zrezygnowała z pisania skargi na egzaminatora, gdyż nie upatrywała w nim powodu swojego niepowodzenia.
  • Po czwarte wykupiła dostęp do placu WORD-u i do znudzenia ćwiczyła manewr na wzniesieniu.

I tak dzięki szkole jazdy „Lauto” z Warszawy Kinga opanowała stres i zdała prawko na kategorię B za drugim podejściem!

Szkoła jazdy Warszawa Suzuki Swift
Jakie pojazdy można prowadzić, mając kategorię B? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy wyjaśnia, do czego upoważnia to prawko

Jaką kategorię prawka zrobić w szkole jazdy w Warszawie? To pytanie nurtowało Sebastiana, który nie tylko zamierzał zatrudnić się jako zawodowy kierowca, ale także zastanawiał się nad zakupem motocykla, aby poczuć powiew wolności.

Chłopak planował rozpocząć pracę w firmie transportowej, a w wolnym czasie śmigać na motorze. Sprawdził więc w sieci oferty ośrodków nauki jazdy i doszedł do wniosku, że nie stać go na zrobienie kategorii A, B oraz C bądź D, bo te wszystkie kategorie były mu potrzebne, aby zrealizować swoje cele.

Zrezygnowany sięgnął po telefon i przedzwonił do szefa OSK, gdzie kurs robił jego starszy brat.Co doradził chłopakowi menedżer ośrodka? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy sobie na pytanie, czym można jeździć, mając kategorię B…

Samochody osobowe. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jakie warunki techniczne musi spełnić nasze auto

Wielu kierowców uważa, że mając kategorię B, może jeździć wyłącznie samochodami osobowymi. Chociaż nie jest to prawda, to nasze zestawienie zaczniemy właśnie od osobówek…

Jakim autem osobowym możemy jeździć w Polsce?

  • Możemy się poruszać pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) nieprzekraczającej 3,5 t, oprócz motocykla i autobusu.
  • Możemy także ciągnąć przyczepę lekką, której DMC nie przekracza 750 kg. Warto nadmienić, że DMC to nic innego jak dopuszczalna masa, jaką pojazd może osiągnąć wraz z pasażerami i ładunkiem.
  • Zachowajmy szczególną ostrożność, kupując SUV-y bądź terenówki sprowadzane z USA, gdyż ich DMC może przekroczyć 3,5 t, a tym samym prawko kategorii B nie będzie wystarczające.

Samochody z ciężkimi przyczepami. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, czy możemy ciągnąć cięższe przyczepy na kategorii B

Oczywiście jak najbardziej jest to możliwe, ale musimy poszerzyć kategorię B o dodatkowe kwalifikacje: kod B96 lub kategorię B+E.

Czym się różnią kod B96 od kategorii B+E?

  • Zacznijmy od kodu B96. Otóż uprawnia on do ciągnięcia przyczep cięższych, pod warunkiem że DMC zespołu pojazdów nie przekroczy 4250 kg. Niestety nie będziemy mogli prowadzić ciągników rolniczych bądź pojazdów wolnobieżnych z przyczepą lub przyczepami.
  • Z kolei kategoria B+E uprawnia do prowadzenia zespołu pojazdów, których DMC wynosi nawet 7000 kg (pojazd z DMC maks. 3,5 t oraz przyczepa z DMC maks. 3,5 t). Tutaj jak najbardziej uzyskamy uprawnienia na ciągnik rolniczy i pojazd wolnobieżny z przyczepą bądź przyczepami.

Dostawczaki i busy. Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, jakie zasady obowiązują w tej kategorii pojazdów

Teraz przejdziemy do dostawczaków i busów, którymi również można ciągnąć przyczepę lekką bądź ciężką z zachowaniem wcześniej wspomnianych zasad.

Jakie reguły dotyczą dostawczaków i busów?

  • Mianem dostawczaków bądź busów określamy samochody osobowe lub lekkie ciężarówki, których DMC nie przekracza 3,5 t.
  • Musimy pamiętać, aby nie przeładować tego pojazdu, bo jeśli jego masa z ładunkiem przekroczy 3,5 t, to — w razie kontroli policyjnej — możemy otrzymać mandat.
  • Busami możemy przewozić nie więcej niż 9 osób (łącznie z kierowcą) i tyle miejsc one powinny mieć.

Ciągniki rolnicze. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, kiedy kierowca z prawkiem kategorii B może jechać traktorem

Chociaż uprawnienia do jazdy ciągnikiem rolniczym kojarzą się nam z kategorią T, to jak najbardziej kierowca z prawkiem kategorii B również może zasiąść za kółkiem traktora.

Jakie zasady obowiązują w czasie jazdy ciągnikiem rolniczym kierowcę z prawem jazdy kategorii B?

  • DMC ciągnika rolniczego może przekraczać 3,5 t.
  • Możemy pokonywać publiczne drogi, gdy ciągnik ma podwieszone narzędzia.
  • Narzędzia kołowe traktujemy jako przyczepy i jeśli masa takiego narzędzia będzie mniejsza niż 750 kg, jak najbardziej możemy jechać z prawkiem kategorii B.
  • Jeśli ciągnik z narzędziem kołowym nie będzie ważył więcej niż 3,5 t, do jego prowadzenia także wystarczy prawko kategorii B.
  • Z kolei do ciągnięcia większych narzędzi kołowych wymagana jest kategoria T lub wspomniana już B+E, która jest odpowiednikiem kategorii T.

Pojazdy wolnobieżne. Szkoła jazdy z Warszawy wylicza, jakie jeszcze uprawnienia przysługują kierowcy z kategorią B

Prawko kategorii B uprawnia jedynie do kierowania pojazdami wolnobieżnymi — takimi jak: kombajn rolniczy, walec, koparka lub koparko-ładowarka — ale bez urządzenia roboczego.

Jakie zasady obowiązują kierowców z kategorią B?

  • Nie możemy korzystać z osprzętu roboczego pojazdu wolnobieżnego, do którego potrzebne są dodatkowe uprawnienia.
  • Nie mamy żadnych ograniczeń wagowych dotyczących pojazdów wolnobieżnych.
  • Możemy doczepić przyczepę lekką bądź ciężką, jeśli masa zestawu nie przekroczy 3,5 t.
  • Jeśli przyczepa ciężka przekroczy tę normę, wymagane jest prawko kategorii T lub właśnie B+E.

Motocykle. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, kiedy prawko kategorii B pozwala jechać na motorze

Oczywiście z kategorią B będziemy mogli jechać motorem, ale niestety nie każdym.

Jakimi motocyklami będziemy mogli jeździć?

  • Jeśli mamy prawko kategorii B od co najmniej 3 lat, możemy śmigać motocyklami o pojemności skokowej silnika do 125 cm3 i mocy do 11 kW oraz stosunku mocy do masy własnej do 0,1 kW/kg.
  • Oprócz tego możemy prowadzić motocykl trójkołowy o mocy do 15 kW, który ma homologację L5e.
  • Na terenie Polski możemy jeździć powyższymi pojazdami z przyczepą.

Pojazdy z kategorii AM. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, czym jeszcze można jeździć na kategorii B

Gdy zrobimy kategorię B, z automatu uzyskujemy kategorię AM (podobnie gdy zrobimy dowolną inną kategorię).

Czym będziemy mogli jeździć?

  • Po pierwsze motorowerem. Przed 19 stycznia 2013 roku, każdy, kto ukończył 18. rok życia, zyskiwał uprawnienia na ten pojazd. Jeśli ukończyliśmy osiemnastkę po tej dacie, bezwzględnie musimy wyrobić prawko.
  • Po drugie czterokołowcem lekkim, czyli quadem bądź microcarem. Jednak nie każdym takim pojazdem pojedziemy w świetle prawa. Otóż aby tak się stało, muszą one spełniać warunki homologacji L6e: ich masa własna to maksymalnie 350 kg, prędkość maksymalna wynosi do 45 km/h, a pojemność jest nie większa niż 50 cm3.

Podsumowanie: jakie pojazdy można prowadzić, mając kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy ujawnia, jak się potoczyła rozmowa Sebastiana z szefem OSK

Sebastian skontaktował się z szefem OSK z prośbą o poradę, jakie kategorie prawa jazdy zrobić, aby zrealizować swoje marzenie. Menedżer ośrodka odrzekł:

— W pana sytuacji spokojnie wystarczy kategoria B…

Jakimi pojazdami można jeździć, mając kategorie B?

  • Po pierwsze samochodami osobowymi.
  • Po drugie pojazdami z lekkimi przyczepami.
  • Po trzecie dostawczakami i busami.
  • Po czwarte ciągnikami rolniczymi.
  • Po piąte pojazdami wolnobieżnymi.
  • Po szóste motocyklami.
  • Po siódme motorowerami i czterokołowcami lekkimi, czyli quadami lub microcarami.

Jak sam pan widzi — ciągnął szef OSK — najkorzystniej będzie zrobić prawko kategorii B, dzięki któremu znajdzie pan pracę jako kierowca dostawczaka bądź busa, a trzy lata po zrobieniu prawka będzie pan mógł jeździć motocyklem do 125 cm3. Jeśli jednak nie chce pan czekać — kontynuował menedżer szkoły jazdy „Lauto” z Warszawy — można od razu zrobić kategorię A1 bądź A…

Jak w czterech krokach przebiega badanie lekarskie na kategorię B? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy ujawnia, co warto wiedzieć przed wizytą u lekarza

Gdy Zbyszek zapisał się na kurs na kategorię B w szkole jazdy z Warszawy, dowiedział się, że najpierw musi odbyć badanie lekarskie. Jeśli przejdzie je pomyślnie, będzie mógł uzyskać numer PKK, który jest konieczny do odbycia szkolenia na prawo jazdy.

Zanim udał się do lekarza, spotkał się ze swym dobrym kumplem Sylwestrem, który od kilku lat miał prawko, aby dowiedzieć się od niego, jak pomyślnie przejść to badanie. Umówili się w barze w centrum Warszawy, gdzie przy piwku omawiali ten temat.

— Noszę okulary — rzekł Zbyszek — dlatego boję się, że nie przejdę tego badania… Co prawda mam małą wadę wzroku, ale jednak w Internecie piszą, że to może okazać się „gwoździem do mojej trumny”…

— I słusznie — powiedział Sylwester — znam wielu gości, którzy z tego powodu nie mają prawa jazdy… Ale spokojnie, jak fundniesz kolejne piwko, to ci opowiem, co zrobić, aby uniknąć problemów…

Gdy barman przyniósł dwa kufle piwa, Sylwester ciągnął dalej:

— Patent na udaną wizytę jest prosty… Zaraz dam ci tablicę lekarską z literkami do badania wzroku. Otóż na wizytę pójdziesz bez okularów. Powiesz lekarzowi, że widzisz dobrze. A gdy doktor będzie ci kazał odczytać literki z tablicy, powiesz je z pamięci, bo wcześniej je wykujesz na blachę… W ten sposób dostaniesz bezterminowe prawko!

Jak przebiegało badanie lekarskie Zbigniewa? O tym za chwilę. Najpierw odpowiedzmy sobie, jak w czterech krokach przebiega badanie na kategorię B…

Krok pierwszy: przygotowanie do badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co należy ze sobą zabrać do lekarza

Co warto wiedzieć przed przystąpieniem do badania na kategorię B?

  • Celem tego badania lekarskiego jest ustalenie, czy nie występują u nas przeciwwskazania zdrowotne do prowadzenia pojazdów mechanicznych.
  • Dzięki temu badaniu uzyskamy numer Profilu Kandydata na Kierowcę (PKK), bez którego nie rozpoczniemy kursu w OSK i nie przystąpimy do egzaminów w WORD-zie.
  • To badanie wykonamy w dowolnej placówce medycyny pracy, u lekarza orzecznika, który dysponuje odpowiednimi uprawnieniami.
  • Nie powinniśmy mieć najmniejszego problemu ze znalezieniem właściwego lekarza, gdyż szef ośrodka szkolenia kierowców poleci nam doktora, z którym współpracuje od lat.
  • Chociaż nie jest wymagane, żebyśmy byli na czczo, to warto zadbać o to, abyśmy byli wyspani, trzeźwi i zrelaksowani.
  • Warto, abyśmy poinformowali lekarza o przyjmowanych lekach, które mogą wpłynąć na wynik badania.
  • Zabierzmy ze sobą dokument tożsamości (dowód osobisty lub paszport), okulary lub soczewki (jeśli je nosimy), dokumentację medyczną (jeśli mamy choroby przewlekłe), aparat słuchowy (jeśli mamy wadę słuchu), kartę konsultacji z diabetologiem (jeśli chorujemy na cukrzycę), kartę konsultacji neurologicznej (w przypadku epilepsji), oświadczenie o stopniu niepełnosprawności (jeśli taki występuje) oraz 200 zł, które zapłacimy lekarzowi.

Krok drugi: wypełnienie oświadczenia o stanie zdrowia do badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, co zawiera formularz

O co pytają w oświadczeniu o stanie zdrowia?

  • Przebyte choroby.
  • Przyjmowane leki.
  • Wysokie ciśnienie krwi.
  • Choroby serca.
  • Ból w klatce piersiowej, chorobę wieńcową.
  • Zawał serca.
  • Choroby wymagające operacji serca.
  • Nieregularne bicie serca.
  • Zaburzenia oddychania.
  • Zaburzenia funkcji nerek.
  • Cukrzycę.
  • Urazy głowy i kręgosłupa.
  • Drgawki, padaczkę, omdlenia.
  • Udar mózgu.
  • Nudności i zawroty głowy.
  • Utraty pamięci lub trudności z koncentracją.
  • Choroby szyi, pleców lub kończyn.
  • Podwójne widzenie, kłopoty ze wzrokiem.
  • Daltonizm.
  • Trudności z widzeniem po zmierzchu.
  • Głuchotę.
  • Choroby psychiczne, depresję.
  • Przebyte operacje i wypadki.
  • Używanie aparatu słuchowego.
  • Zaburzenia snu i bezdech nocny.
  • Nadużywanie alkoholu lub używanie narkotyków.
  • Jak często pijemy alkohol.

Krok trzeci: przebieg badania lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak wygląda wizyta u lekarza

Jak przebiega badanie lekarskie na kategorię B?

  • Lekarz zbada nasz wzrok za pomocą tablic z literami, które będziemy odczytywać z odległości 4 m (jeśli mamy wadę wzroku, będziemy w okularach bądź soczewkach).
  • Dzięki prostym testom, takim jak obserwacja ruchów głowy czy reakcji na dźwięki, lekarz oceni nasz słuch i równowagę.
  • Za pomocą pomiaru ciśnienia krwi, badaniu tętna i oceny oddechu lekarz sprawdzi nasz układ sercowo-naczyniowy, nerwowy oraz oddechowy.
  • Przeprowadzając wywiad i ocenę naszego zachowania, doktor zweryfikuje objawy uzależnienia.
  • W zależności od stanu naszego zdrowia badanie potrawa od kilku do kilkunastu minut.
  • Jeśli będziemy wykazywać niepokojące objawy, lekarz zleci dodatkowe badania.
  • Oto co może być przesłanką do dodatkowych badań: problemy z sercem, słaby słuch lub głuchota, dolegliwości natury psychicznej czy problemy z układem nerwowym.
  • Dodatkowe badania przeprowadzimy u specjalistów, a z uzyskanymi wynikami będziemy musieli powrócić do lekarza orzecznika.

Krok czwarty: wydanie orzeczenia lekarskiego na kategorię B. Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, co warto wiedzieć na ten temat

Jak wygląda wydanie orzeczenia lekarskiego?

  • Bezpośrednio po zakończeniu badania lekarz wyda nam orzeczenie, które określi naszą zdolność do prowadzenia pojazdów kategorii B.
  • Jeśli lekarz uzna, że stan naszego zdrowia nie zagraża bezpieczeństwu innych uczestników ruchu drogowego, wyda pozytywne orzeczenie, które otworzy nam drzwi do kursu i egzaminu.
  • W tym przypadku możemy otrzymać kody ograniczeń, takie jak: 01.01 (wymóg prowadzenia w okularach), 01.02 (możliwość prowadzenia także w soczewkach kontaktowych), 02 (wymaganie aparatu słuchowego), 05.08 (prowadzenie wyłącznie w dzień), 78 (prowadzenie pojazdów wyłącznie ze skrzynią automatyczną) czy 61 (wymaganie dodatkowych urządzeń wspomagających jazdę).
  • Jeśli lekarz uzna, że nie spełniamy wymogów zdrowotnych, wyda nam negatywne orzeczenie, które zablokuje nam możliwość zrobienia prawa jazdy aż do czasu, gdy polepszą się nasze warunki zdrowotne.
  • Jeżeli nie zgadzamy się z decyzją lekarza orzecznika, możemy się odwołać do wojewódzkiego ośrodka medycyny pracy, który ponownie oceni stan naszego zdrowia.

Podsumowanie: jak w czterech krokach przebiega badanie lekarskie na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jak się potoczyła historia Zbyszka

Na szczęście Zbigniew nie posłuchał porad Sylwestra i nie udawał w czasie badania lekarskiego na kategorię B, że nie ma wady wzroku.

Jak przebiegało badanie lekarskie Zbyszka?

  • W pierwszym kroku przygotował niezbędne dokumenty, okulary i gotówkę, z którą udał się do lekarza.
  • W drugim kroku szczerze wypełnił formularz, zaznaczając, że ma wadę wzroku.
  • W trzecim kroku przystąpił do badania, w którego czasie m.in. w okularach odczytywał literki z planszy.
  • W czwartym kroku Zbyszek poprosił lekarkę, aby wystawiła mu uprawnienia do jazdy ze szkłami kontaktowymi i otrzymał orzeczenie na najdłuższy możliwy okres, czyli ważne przez 15 lat…

W ten oto sposób Zbyszek uzyskał numer PKK oraz rozpoczął kurs w szkole jazdy „Lauto” z Warszawy , z której pomocą zdał egzaminy w WORD-zie za pierwszym podejściem.

lauto sala wykładowa.
Jaki kurs wybrać: podstawowy, ekspresowy czy indywidualny? Szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy porównuje te trzy formy kursu na kategorię B

Trzech przyjaciół: Michał, Łukasz i John postanowili zrobić kurs w szkole jazdy z Warszawy. W tym celu spotkali się w barze na mieście, gdzie zastanawiali się, czy lepiej wybrać kurs podstawowy, przyspieszony (zwany ekspresowym), czy może indywidualny. W czasie rozmowy doszło do głośnej wymiany zdań, gdyż każdy z nich obstawał przy innej opcji.

— Kurs podstawowy będzie najlepszy! — rzekł Michał i ciągnął dalej: — Gwarantuje on optymalne przygotowanie do egzaminu i jazdy po stolicy…

— Głupi jesteś! — powiedział Łukasz i walnął pięścią w stolik, że aż podskoczyły kufle. — Lepiej zrobić sobie przez jakiś czas wolne od pracy i studiów oraz skupić się tylko na jednym, czyli kursie przyspieszonym…

— Ja uważam — wtrącił łamaną polszczyzną John — że rację ma Michał, ale pod warunkiem, że instruktor zapewni indywidualne podejście do kursanta… Dlatego to kurs indywidualny będzie najlepszy!

— Skoro każdy z nas obstaje przy swoim — ciągnął Łukasz — to załóżmy się o to, kto z nas zda egzamin w WORD-zie za pierwszym podejściem. W tym celu wybierzmy jedną szkołę i zróbmy kurs u tych samych instruktorów, abyśmy mieli równe szanse. Z tym że każdy z nas wybierze inną formę kursu. Ten, kto zada egzamin za pierwszym podejściem, wygra zakład i pozostali będą musieli mu oddać kasę za odbyty kurs…

— Łukasz, nie cwaniakuj — rzekł Michał.— Wiadomo, że raczej to twój kurs będzie najdroższy, więc to my ryzykujemy najwięcej. Zróbmy tak, że w razie przegranej będzie trzeba zwycięzcy odpalić dwa koła od łebka bez względu na cenę kursu… Wchodzicie w to?

Wszyscy przytaknęli ruchem głowy i wznieśli toast za udaną rywalizację…

Zanim odpowiemy na pytanie, który kursant okazał się zwycięzcą, czyli która forma szkolenia była strzałem w dziesiątkę, porównajmy te trzy formy kursu.

Dla kogo jest dany kurs na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy wskazuje, kto powinien wybrać kurs podstawowy, ekspresowy lub indywidualny

  • Kurs podstawy. Jest przeznaczony dla kursantów, którym zależy na rzetelnym odbyciu szkolenia od A do Z, bez pośpiechu, w celu gruntownego opanowania wiedzy teoretycznej oraz praktycznej na drogach. Dzięki temu nie tylko zdadzą egzamin w WORD-zie, ale także nauczą się bezpiecznej jazdy po polskich drogach.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które nie dysponują dużymi zasobami czasu i — z przyczyn osobistych bądź zawodowych — chcą szybko odbyć szkolenie. Przykładowo: ktoś zaczyna nową pracę i pilnie potrzebuje prawka, ktoś inny nagle musi dowozić bliską osobę do lekarza czy pragnie jeździć codziennie na działkę za miastem…
  • Kurs indywidualny. Przeznaczony jest dla tych kursantów, którzy nie są w stanie odbyć wykładów w terminach zaproponowanych przez OSK i wymagają spersonalizowanego podejścia, aby lepiej zrozumieć teorię, na przykład obcokrajowcy lub osoby, dla których prawo drogowe brzmi jak język chiński.

Jak przebiega dany kurs na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, czym się charakteryzują kurs podstawowy, ekspresowy oraz indywidualny

  • Kurs podstawowy. Zgodnie z treścią rozporządzenia każdy kursant musi odbyć 30 godzin teorii (po 45 min) oraz 30 godzin praktyki (po 60 min). Ten wymóg dotyczy każdej formy kursu, z tym że w czasie kursu podstawowego godziny te rozciągają się w czasie. I tak teoria zwykle jest realizowana przez dwa tygodnie w czasie czterech wykładów (albo w cztery dni w środku tygodnia, albo w dwa weekendy). Z kolei jazdy przebiegają 2- lub 3-krotnie w ciągu tygodnia, zwykle po 2 godziny. Z uwagi na to, że ciężko jest opanować jazdę za kółkiem w ustawowym czasie, niektóre szkoły oferują wersję rozszerzoną kursu podstawowego, która od razu obejmuje 40 godzin jazd.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Charakteryzuje go intensywne tempo szkolenia. I tak teorię można odbyć w jeden weekend, a jazdy są codziennie, od poniedziałku do niedzieli.
  • Kurs indywidualny. Specyfika tego kursu polega na tym, że indywidualne jest tylko szkolenie teoretyczne. Otóż praktyka zawsze jest indywidualna, bez względu na formę kursu. Szkolenie to może przebiegać zarówno w salce wykładowej, face to face z wykładowcą, jak i w zaciszu domu kursanta w formie tradycyjnych korepetycji. Kto bogatemu zabroni…

Ile kosztuje dany kurs na kategorię B? Szkoła jazdy z Warszawy podpowiada, jakie są różnice w cenach trzech typów kursu

  • Kurs podstawowy. Jego cena wynosi około 4000 zł. Do tego trzeba doliczyć dodatkowe godziny jazd, jeśli zajdzie taka potrzeba, a także dodatkowe opłaty za egzaminy w WORD-zie czy badania lekarskie.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Za możliwość codziennych jazd będzie trzeba zapłacić około 5400 zł plus dodatkowe koszty.
  • Kurs indywidualny. Tutaj także cena kursu w podstawowym wymiarze godzinowym wynosi około 5400 zł.
  1. Jak długo trwa dany kurs na kategorie B? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, ile czasu zajmie zrobienie kursu podstawowego, ekspresowego lub indywidualnego
  • Kurs podstawowy. Na to szkolenie należy przeznaczyć od 4 do 8 tygodni, w zależności od naszej dyspozycyjności.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Jeśli dysponuje się czasem i ma się dużą zdolność skupienia i przyswajania wiedzy, to można go zrobić już w 14 dni. Warto zachować ostrożność, bo niektóre oferty z Groupona dotyczące kursu ekspresowego sprzedają szkolenie, które w praktyce przeciąga się w nieskończoność, trwając znacznie dłużej niż kurs podstawowy. Oprócz tego kurs kursowi nie jest równy pod względem czasu trwania. Coś, co się zwie kursem ekspresowym w jednym OSK, trwa cztery tygodnie, czyli tyle, ile kurs podstawowy w innym OSK.
  • Kurs indywidualny. Podobnie jak w wersji podstawowej, trzeba na niego przeznaczyć od 4 do 8 tygodni.

Jaki jest największy minus danego kursu? Szkoła jazdy z Warszawy ocenia, jakie są największe wady kursu podstawowego, ekspresowego i indywidualnego

  • Kurs podstawowy. Jego największym minusem jest czas trwania.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Największą jego wadą jest pośpiech wymagający wielkiego skupienia i wzmagający stres, który często nie służy solidnemu opanowaniu jazdy za kółkiem.
  • Kurs indywidualny. Największą wadą tego szkolenia jest jego cena, biorąc pod uwagę fakt, że teorię tak naprawdę można przerobić samemu (bez pomocy ośrodka) i do tego bezpłatnie…

Jaki jest największy plus danego kursu? Szkoła jazdy z Warszawy wyjaśnia, jakie korzyści niosą ze sobą kurs podstawowy, ekspresowy oraz indywidualny

  • Kurs podstawowy. Jego największym plusem jest to, że umożliwia rzetelne przygotowanie do egzaminu w WORD-zie oraz do bezpiecznej jazdy po polskich drogach.
  • Kurs ekspresowy (przyspieszony). Jeśli kursant skupi się tylko na nim (przykładowo zrobi go w czasie urlopu) i dysponuje odpowiednimi predyspozycjami, to może skutecznie zaliczyć szkolenie w 2 tygodnie, a nie w 8…
  • Kurs indywidualny. Jego największym plusem jest spersonalizowana nauka teorii, całkowicie dostosowana do naturalnych predyspozycji kursanta.

Podsumowanie. Jaki kurs wybrać: podstawowy, ekspresowy czy indywidualny?

Teraz powróćmy do historii z pierwszego akapitu.

Jak przebiegał kurs Michała, Łukasza i Johna?

  • Michał wybrał kurs podstawowy, bo kierował się zdrowym rozsądkiem. Zależało mu na tym, aby rzetelnie opanować jazdę za kółkiem i oczywiście świetnie przygotować się do egzaminu w WORD-zie.
  • Łukasz zamierzał wyjechać za granicę do pracy jako kierowca z prawem jazdy kategorii B. Spieszył się, aby zrobić je w Polsce, gdyż z naszym prawkiem będzie mógł jeździć w innym kraju przez pół roku, czyli w czasie swojego pobytu. W tym celu zrobił sobie wolne i przez dwa tygodnie cisnął z kursem.
  • John pochodził z Wielkiej Brytanii i nie do końca rozumiał po polsku, dlatego potrzebował indywidualnych konsultacji w języku angielskim, aby lepiej ogarnąć teorię.

Który z przyjaciół wygrał zakład i zdał za pierwszym podejściem? Otóż każdy z nich z marszu zdał egzamin w WORD-zie, tak więc każdy wygrał zakład. Jak się okazało, od formy kursu ważniejszy był wybór właściwego ośrodka, którym w tym przypadku była szkoła jazdy „Lauto” z Warszawy.

Trasa egzaminacyjna
Trasy egzaminacyjne w Warszawie. Szkoła jazdy „Lauto” publikuje przykładowe trasy z WORD-u na Odlewniczej i Bemowie

Gdy Wojtek zapisywał się na kurs na kategorię B w szkole jazdy z Warszawy, nie przypuszczał, że przeżyje istny horror. Otóż do egzaminu praktycznego w WORD-zie podchodził pięciokrotnie. Jego koledzy ogarnęli prawko za pierwszym, drugim, no góra trzecim podejściem, a on oblewał egzamin po egzaminie i czerwienił się ze wstydu przed kolegami. Po nieprzespaniu wielu nocy doszedł do wniosku, że przyczyna jego upokorzenia leżała w WORD-zie , w którym zdawał egzamin, dlatego zaczął rozważać podejście w innym mieście.

Szkoła jazdy z Warszawy odpowiada na pytanie: Gdzie najłatwiej zdać egzamin na prawo jazdy?

Wojtek zaprosił swojego przyjaciela o ksywce Pixel na piwo, aby się poradzić, w którym WORD-zie poza stolicą przystąpić do egzaminu.

— Nie wiem, na ile ci pomogę — odrzekł Pixel — bo dysponuję danymi z roku 2023, kiedy to ja robiłem prawko. Sytuacja wyglądała następująco: najłatwiej w Polsce teorię można było zdać w Opolu, gdzie zdawalność wynosiła 71%, a praktykę w Rzeszowie — tam było 51%. U nas, na Odlewniczej, zdawalność z teorii na kategorię B wynosiła 56%, a z praktyki 35%, Z kolei na Bemowie z teorii było 50%, a z praktyki 31%. Moim zdaniem nie powinieneś się sugerować zdawalnością danego WORD-u, ale wybrać właściwy OSK, z którym przećwiczysz do bólu trasy egzaminacyjne oraz nauczysz się bezpiecznej jazdy. Oto namiary na moją szkołę jazdy z Warszawy, w której bez problemu ogarniesz prawko.

Wojtek przeniósł się do nowej szkoły, gdzie przejechał domniemane trasy egzaminacyjne.

Szkoła jazdy z Warszawy odpowiada na pytanie: Jak przebiegała trasa egzaminacyjna Wojtka z WORD-u na Odlewniczej?

  • Po przejechaniu bramy WORD-u ustąpił pierwszeństwa pojazdom z prawej strony, wyjeżdżającym z parkingu. Następnie, ustępując pierwszeństwa pojazdom z lewej strony oraz zawracającym z prawej, skręcił w prawo, w Odlewniczą.
  • Na światłach skręcił w prawo, w Annopol, ustępując pierwszeństwa pieszym. Na Rembielińskiej na światłach lewy pas był do skrętu w lewo, a prawy do jazdy prosto bądź w prawo. Instruktor nie mówił, gdzie jechać, więc trzeba było sunąć prosto…
  • Skręcił w prawo, w Poborzańską, gdzie ustąpił pierwszeństwa tramwajom i pieszym. Dalej przeciął Bolesławicką, nieoznaczone skrzyżowanie równorzędne, gdzie jadąc prosto, ustąpił pierwszeństwa pojazdom z prawej strony. Chwilę później skrzyżowanie równorzędne z Goworowską, więc jadąc prosto, ponownie ustąpił pierwszeństwa z prawej strony. Kolejne skrzyżowanie równorzędne na Niemeńskiej, które jest oznaczone znakiem A-5.
  • Na kolejnym nieoznakowanym skrzyżowaniu równorzędnym skręcił w lewo, w Ogińskiego, ustępując pierwszeństwa pojazdom z prawej strony oraz jadącym z kierunku przeciwnego prosto lub skręcającym w prawo.
  • Stanął przed skrzyżowaniem, bo miał „STOP” (B-20). Następnie skręcił w lewo, w Bartniczą, ustępując pierwszeństwa pojazdom znajdującym się na drodze z pierwszeństwem oraz jadącym z kierunku przeciwnego prosto lub skręcającym w prawo. Potem ponownie w prawo, w Bolesławicką, i pokonał skrzyżowanie dróg równorzędnych z Nadwiślańską, a potem Syrokomli, a następnie w prawo w Julianowską, i znowu w prawo w Ogińskiego, skąd w lewo na równorzędnym w Syrokomli.
  • Następnie w prawo, w Wysockiego, a potem w prawo, w Poborzańską, ustępując pierwszeństwa pieszym oraz rowerzystom. Następnie na skrzyżowaniu równorzędnym skręcił w Ogińskiego, ustępując pierwszeństwa jadącym z prawej oraz z naprzeciwka, którzy jechali prosto bądź skręcali w prawo. Zajmując prawy pas na światłach, skręcił w prawo w Bazyliańską, ustępując pierwszeństwa rowerzystom oraz pieszym.
  • Potem skręcił w prawo, z Kondratowicza w Rembielińską. Z wiaduktu zjechał jednokierunkową ze znakiem D-3, a następnie na skrzyżowaniu dróg równorzędnych skręcił w lewo od lewej krawędzi jezdni. Na wysokości salonu Volvo skręcił ponownie w lewo, ustępując pierwszeństwa pojazdom jadącym z przeciwka prosto lub skręcającym w prawo. Tu był znak STOP (B-20) i nakaz skrętu w prawo, więc stanął i ustąpił pierwszeństwa pojazdom z lewej strony. Pokonał skrzyżowanie z Łabiszyńską, a następnie z lewego pasa zjechał na Krasnobrodzką, ustępując pierwszeństwa pieszym i rowerzystom. Tam wykonał hamowanie do zatrzymania w wyznaczonym miejscu, czyli przed latarnią. Jechał prosto, więc na skrzyżowaniu z Chodecką była droga z pierwszeństwem ze znakiem D-1 z tablicą T-6 (droga z pierwszeństwem przy skręcie w prawo, z naprzeciwka ustąp pierwszeństwa), dlatego ustąpił pojazdom jadącym z prawej strony. Tutaj parkował i zawracał z użyciem biegu wstecznego. I tak powrócił na skrzyżowanie, na którym skręcił w lewo w Chodecką, mając znak ustąp pierwszeństwa z tablicą T-6 (z naprzeciwka i z lewej na pierwszeństwie, a my mamy ustąp pierwszeństwa), dlatego ustąpił pojazdom z kierunku przeciwnego oraz z lewej.
  • Chociaż miał na skrzyżowaniu czerwone, to zapaliła się zielona strzałka, przed którą stanął, a następnie — z braku pieszych — skręcił w prawo w Łojewską. Zajmując lewy pas, na światłach skręcił w lewo, w Łabiszyńską, ustępując pierwszeństwa pieszym.
  • Zawrócił na skrzyżowaniu z sygnalizacją (S-1, Kondratowicza), ustępując pierwszeństwa pojazdom z kierunku przeciwnego, a następnie autobusowi, który włączył się do ruchu z przystanku.
  • Potem zajął środkowy pas do jazdy prosto lub w lewo i skręcił na światłach pod wiaduktem na rondzie Moraczewskiego w lewo. Sunął ekspresówką, zwracając uwagę na ograniczenia prędkości. W końcu z niej zjechał i dotarł na Odlewniczą, gdzie ustępując pierwszeństwa rowerzystom, skręcił w prawo do WORD-u.

Szkoła jazdy z Warszawy odpowiada na pytanie: Jak przebiegała trasa egzaminacyjna Wojtka z WORD-u na Bemowie?

  • Kursant, jadąc Powstańców Śląskich, dotarł do znaku ustąp pierwszeństwa, ustąpił pierwszeństwa pieszym i rowerzystom, a także innym pojazdom jadącym z pierwszeństwem i trzymając się swojego pasa ruchu, skręcił w lewo, w Piastów Śląskich. Potem zajął środkowy pas do skrętu w lewo i na światłach wjechał w Powstańców Śląskich.
  • Następnie zajął prawy pas do skrętu w prawo i zjechał w Maczka na zielonym, ustępując pierwszeństwa pieszym. Potem znowu zajął prawy pas do skrętu w prawo i na zielonym zjechał w Powązkowską, ustępując pierwszeństwa pieszym.
  • Na skrzyżowaniu z Obrońcami Tobruku był znak droga z pierwszeństwem z tabliczką (pierwszeństwo z jego strony i z prawej, a ustąp z naprzeciwka), jechał prosto, toteż ustąpił pierwszeństwa pojazdom z prawej strony, bo znajdował się z nimi w sytuacji równorzędnej na drodze z pierwszeństwem. Kawałek dalej zahamował do zatrzymania w wyznaczonym miejscu, czyli przy latarni oraz przy prawej krawędzi jezdni. Po upewnieniu się w lusterkach oraz przez ramię i ustąpieniu pierwszeństwa innym pojazdom, ruszył dalej. Chwilę później wjechał w bramę, gdzie zawrócił z użyciem biegu wstecznego. Potem skręcił w prawo i ustępując pierwszeństwa, wjechał w Maczka.
  • Zjechał na lewy pas do skrętu w lewo, a następnie na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym z sygnalizacją świetlną zawrócił. Wykonując drugi skręt, uważał na pojazdy skręcające z sąsiedniego pasa ruchu, po czym zajął prawy pas do jazdy na wprost Maczka. Potem zajął prawy pas do skrętu w prawo, gdzie na światłach wjechał w Rudnickiego, ustępując pierwszeństwa rowerzystom i pieszym.
  • Następnie zajął prawy pas do jazdy na wprost i przejechał przez skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Zajął lewy pas do skrętu w lewo, w Broniewskiego, na światłach, ustępując pierwszeństwa pojazdom jadącym z kierunku przeciwnego prosto i skręcających w prawo, jak również pieszym. Potem na skrzyżowaniu z sygnalizacją skręcił w prawo, w Jarzębskiego, ustępując pierwszeństwa pieszym i rowerzystom.
  • Skręcił w prawo, w Staffa, aby przećwiczyć parkowanie prostopadłe. Jechał prosto przez skrzyżowanie równorzędne i wjechał w jednokierunkową, aby kawałek dalej wykonać skręt w lewo od lewej krawędzi jezdni w Lisowską. Potem pokonał kolejne skrzyżowanie dróg równorzędnych, jadąc prosto przez skrzyżowanie ze znakiem ustąp na Żeromskiego, też pokonując je na wprost.
  • Kolejne równorzędne na Schoroegera, wjechał na wprost w jednokierunkową. Dojechał do skrzyżowania z ustąp pierwszeństwa, a potem ze znakiem STOP (stanął przed linią ciągłą) i skręcił w lewo, w Kasprowicza.
  • Potem na skrzyżowaniu z sygnalizacją skręcił w lewo, w Aleje Zjednoczenia. W końcu dotarł do skrzyżowania z boczną zieloną strzałką (S-2), gdzie po ustąpieniu pierwszeństwa pieszym oraz rowerzystom wjechał w prawo, w Broniewskiego, gdzie wkrótce zajął środkowy pas do skrętu w lewo, w Reymonta, na światłach.
  • Pokonując kolejne skrzyżowania, jechał prosto do WORD-u, w końcu skręcił na światłach w Piastów Śląskich i po ustąpieniu pierwszeństwa autobusowi, który włączał się do ruchu z przystanku, ponownie skręcił w prawo, w Powstańców Śląskich, i stamtąd dojechał do WORD-u.

Szkoła jazdy z Warszawy odpowiada na pytanie: Czy warto zdawać egzamin w WORD-zie poza stolicą?

Jak pokazuje historia Wojtka, nie ma takiej potrzeby. Chłopak wybrał dobry OSK w stolicy i dzięki temu nie tylko przygotował się do jazdy po polskich drogach, ale także zdał egzamin na kategorię B. Tak więc wystarczyło zmienić ośrodek na szkołę jazdy „Lauto” z Warszawy, aby kwestia wyboru WORD-u stała się tylko formalnością…